logo-gazeta-jaroslawskaRozmowa z Anną Schmidt-Rodziewicz, radną Sejmiku Województwa Podkarpackiego z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

Gazeta Jarosławska nr. 37 z 16 września 2015

Niebawem mija rok od wyborów samorządowych. Jak może Pani ocenić ten czas pracy w Sejmiku Województwa Podkarpackiego? To był pracowity rok. Pełnienie mandatu radnej rozpoczęłam od uchwalania budżetu na 2015 r. To jedno z najtrudniejszych i najbardziej pracochłonnych przedsięwzięć w ramach pracy radnych. Obecna kadencja przypada na okres ostatniej, najlepszej dla Polski perspektywy finansowej w ramach Unii Europejskiej. Warto mądrze rozdysponować te pieniądze, tak, aby poziom rozwoju i życia na Podkarpaciu dorównywał innym krajom Unii Europejskiej.

W Jarosławiu istnieje kilka jednostek zajmujących się życiem kulturalnym miasta – m.in. MOK, czy CKiP. Czy uważa Pani, jako rodowita Jarosławianka, że ich działalność wystarczająco zaspokaja potrzeby mieszkańców w sferze kultury? Istotę działalności w obszarze kultury określa jakość tej działalności, a nie liczba instytucji kulturalnych. Warto skupić się na realizacji ciekawych projektów, aktywizować lokalną społeczność, mieszkańców miasta do tego, aby angażowali się i chcieli brać udział w życiu kulturalnym Jarosławia. Ciekawym pomysłem jest funkcjonujący w innych miastach Polski tzw. budżet obywatelski, który daje mieszkańcom szansę inicjowania własnych projektów w dziedzinie szeroko pojętej kultury, umożliwiając ich realizację w ramach środków finansowych samorządu lokalnego. Warto w tej kwestii sięgać po dostępne środki unijne.

AnnaSchmidt_gazetaCzęsto można spotkać Panią na różnych imprezach sportowych. To jedynie spełnianie obowiązków zawodowych, czy pasja i sympatia do jakiejś konkretnej dyscypliny lub klubu?
Rzeczywiście często uczestniczę w tego typu imprezach. Staram się wspierać różne formy aktywności sportowej na terenie Podkarpacia, zarówno poprzez pozyskiwanie funduszy, jak i osobisty udział w imprezach sportowych. Jako Jarosławianka przyznaję jednak, że najbliższy memu sercu jest Jarosławski Klub Sportowy.

Na co i konkretnie skąd będzie można pozyskać środki UE mając na myśli nasze miasto i powiat? Istnieje wiele obszarów inwestycyjnych w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego. W ramach RPO mamy do dyspozycji ponad 2,1 miliarda Euro. Te środki dzielone są na dwa sektory: Europejski Fundusz Społeczny i Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego. Beneficjentami środków unijnych mogą być m.in. przedsiębiorcy, stowarzyszenia a także samorząd terytorialny, a więc miasta, gminy i powiaty, które mogą ubiegać się o dotacje na realizację własnych projektów w ramach 9 osi priorytetowych: m.in. Innowacyjna Gospodarka, Ochrona Środowiska Naturalnego i Dziedzictwa Kulturowego, Infrastruktura Komunikacyjna, Regionalny Rynek Pracy czy Integracja Społeczna.

Jak ocenia Pani swoją aktywność społeczno – polityczną w województwie i naszym regionie? Jestem radną od listopada 2014r. W tym krótkim czasie udało mi się pozyskać środki finansowe na szereg inwestycji w moim okręgu. Są wśród nich inwestycje związane z infrastrukturą drogową (remonty dróg, budowa chodników), sferą kulturalną (dofinansowanie imprez kulturalnych, renowacji zabytków), edukacyjną (m.in. wsparcie dla ogólnopolskiej akcji Caritas finansującej wyprawki szkolne dla uczniów z biedniejszych rodzin) czy wreszcie sportową.

Czy widzi Pani szansę na lepszy rozwój naszego miasta, powiatu jarosławskiego, oraz naszego regionu województwa? Oczywiście, że tak. Podstawowym narzędziem w realizacji tego celu są i powinny być fundusze unijne. Najistotniejsza jest jednak zintegrowana koncepcja długofalowego rozwoju, uwzględniająca z jednej strony bieżące potrzeby mieszkańców, poprzez m.in. rozbudowę infrastruktury, która uatrakcyjni nasz region w opinii inwestorów, tworzących nowe miejsca pracy. Z drugiej strony otworzy Podkarpacie na turystów, promując wyjątkowość regionu, jego zabytki i wspaniałą kulturę, co niewątpliwie przełoży się na polepszenie sytuacji ekonomicznej mieszkańców i samorządów, i będzie procentowało w przyszłości.

Jest Pani członkiem Prawa i Sprawiedliwości, co mieszkańcy Podkarpacia, a szczególnie mieszkańcy wschodniej jego części mogą zyskać po wygranych wyborach parlamentarnych przez Partię, którą Pani reprezentuje? Prawo i Sprawiedliwość po wygranych wyborach z pewnością odejdzie od realizowanej przez obecny rząd koncepcji tzw. lokomotyw. Ta teoria forsowała inwestycje na rozwój największych aglomeracji miejskich, które miały pociągnąć za sobą rozwój słabszych regionów. Niestety koncepcja się nie sprawdziła, czego najlepszym przykładem jest Podkarpacie. Moje ugrupowanie chce realizować politykę zrównoważonego rozwoju, która zakłada doinwestowanie przede wszystkim tym miejsc, które potrzebują największego wsparcia, tak aby mogły dogonić bardziej rozwinięte części kraju. Taką koncepcję realizujemy na razie w Sejmiku Województwa Podkarpackiego, gdzie PiS sprawuje władzę. Jako radna z tego terenu reprezentuję swój okręg w powołanym przy Marszałku Województwa Podkarpackiego Zespole ds. Zrównoważonego Rozwoju, który opracowuje plany alokacji środków unijnych dla terenów potrzebujących największego wsparcia.

Pani Plany na przyszłość? Moje najbliższe plany związane są z chęcią ubiegania się o mandat Posła na Sejm RP. Mam nadzieję, że wyborcy pozytywnie ocenią moją dotychczasową pracę jako radnej Sejmiku i zechcą oddać swój głos, wybierając mnie na swojego reprezentanta w polskim parlamencie. Jeśli zostanę wybrana na Posła będę nadal pracować dla Podkarpacia i dobra jego mieszkańców. Zamierzam również podtrzymać bliską współpracę z samorządem województwa, po to, aby wspierać pozyskiwanie środków na rozwój naszego regionu.