nowinyAnna Schmidt – Rodziewicz, posłanka PiS z Jarosławia, podjęła starania o przywrócenie w Lubaczowie Punktu Dystrybucji Gazu.

W tej sprawie parlamentarzystka skierowała zapytania poselskie do ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego oraz ministra skarbu państwa Dawida Jackiewicza.

W lutym zlikwidowany, w lipcu przywrócony

W lutym 2015 r. zarząd Polskiej Spółki Gazownictwa podjął decyzję o likwidacji Punktów Dystrybucji Gazu w Dynowie i Lubaczowie. Uzasadniano to rozpoczęciem procesu konsolidacji jednostek terenowych. reklama Zapewniano o utrzymaniu a nawet podwyższeniu poziomu bezpieczeństwa eksploatacji sieci gazowej. Kompetencje i zdania PDG z Dynowa przeniesiono do Przeworska a z Lubaczowa do Jarosławia. Stało się tak pomimo protestów, m.in. lokalnych samorządów.

Już w lipcu, po interwencji, przywrócono działalność punktu w Dynowie. Wątpliwości budzi zatem transparentność decyzji oraz zasadność przytaczanej dotychczas przez spółkę argumentacji – twierdzi Schmidt-Rodziewicz.

PDG w Lubaczowie obsługiwał ponad 7 tys. odbiorców z czterech miast i kilkudziesięciu miejscowości w pow. lubaczowskim. Miał sześć stacji gazowych oraz ponad 550 km sieci gazowej wraz z przyłączami. Pod względem wielkości pow. lubaczowski jest jednym z największych w Podkarpackiem.

Likwidacja punktu w Lubaczowie dodatkowo zwiększyła, miejscami i tak już sporą odległość, wydłużając czas dojazdu pracowników do obsługiwanego terenu. W przypadku dojazdu z Rejonu w Jarosławiu, odległość ta w krańcowych punktach wynosi nawet do 80 km, co biorąc pod uwagę nienajlepszy stan dróg na tym terenie, dojazd zajmuje półtorej godziny – dodaje posłanka.

Wylicza dodatkowe trudności z dojazdem dla mieszkańców, którzy chcą załatwić jakieś sprawy w „gazownictwie”.

Jak wynika z uzyskanych przez mnie informacji od pracowników PDG w Lubaczowie, w praktyce to właśnie punkt lubaczowski, a nie Rejon w Jarosławiu, prowadził rzeczywistą obsługę Pogotowia Gazowego na I i II zmianie. W późniejszych godzinach pracownicy pełnili „domowe dyżury”, co w razie awarii skracało czas dojazdu do klienta. Ponadto znajdujące się planach lokalnych władz projekty dalszej gazyfikacji miejscowości w tym powiecie, powodują, że decyzje reorganizacyjne spółki nie znajdują racjonalnego uzasadnienia – twierdzi Schmidt – Rodziewicz.

Przemyśleć powrót PDG do Lubaczowa

Właścicielem PSG jest PGNiG, w którym skarb państwa ma 72 proc. udziałów.

W przesłanym do ministerstw zapytaniu posłanka chce pyta, czy znana jest im sytuacja w Lubaczowie oraz czy zechcą przeanalizować problem i rozważyć możliwość podjęcia interwencji w tej sprawie, czyli powrotu siedziby PDG do Lubaczowa. Ministrowie jeszcze nie odpowiedzieli.

Źródło: nowiny24.pl