Rozmowa z Anną Schmidt – Rodziewicz, radną wojewódzką Prawa i Sprawiedliwości, po Festiwalu Derenia w Arboretum w Bolestraszycach.

Dereń jadalny to obecnie nieznana roślina. O wiele bardziej była znana w dawnej Polsce?

– W dawnej Polsce był popularnym krzewem owocowym, sadzonym przy dworach i klasztorach. Traktowano go jako symbol wytworności, luksusu. Dereń ma ok. czterdziestu gatunków. W Polsce w stanie naturalnym występują jedynie dwa gatunki, jednym z nich jest dereń jadalny. Owoce tej rośliny mają szerokie zastosowanie. Są jadalne na surowo, robi się też z nich konfitury, soki, kompoty, nalewki a nawet nadzienie do cukierków. Dereń ma lekko cierpki smak. Nazywany jest także „polską oliwką”, w marynacie jego smak przypomina właśnie smak oliwek. Ma zastosowanie lecznicze, m.in. jako środek odkażający, przeciwzapalny, w dolegliwościach żołądkowych i chorobach nerek. To bogate źródło żelaza oraz witamin C i A.

Na festiwalu można było zobaczyć i spróbować wiele produktów wykonanych z derenie.

– Najbardziej smakował mi dereń w marynacie, bo bardzo lubię oliwki, ale inne przetwory są równie dobre. Soki i kompoty świetnie gaszą pragnienie w upały, konfitury natomiast można jeść w dużych ilościach, bo nie mają jak inne przetworzone w ten sposób owoce, zbyt słodkawego posmaku.

Jako Podkarpaciu brakuje nam jednej, charakterystycznej rośliny. Czy mógłby być nią dereń?

– W Polsce są dobre warunki do uprawy tej rośliny, dlatego warto pomyśleć o dereniu jako roślinie uprawnej na szerszą skalę. Owocuje jesienią, w czasie, kiedy mamy już niewielki dostęp do naturalnie dojrzewających owoców. Mógłby stać się poważnym konkurentem na tym rynku. Dziś w wyniku różnych akcji promocyjnych owoc ten zaczyna się cieszyć coraz większą popularnością wśród Polaków, potrzebna jest jednak współpraca producentów i przetwórców w tym zakresie. Na festiwalu kiszone owoce stały się regionalnym przysmakiem, który został wpisany przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi na listę potraw regionalnych.

Jak podkarpaccy rolnicy wykorzystują możliwość zarabiania na produktach regionalnych? Czy są jeszcze jakieś niewykorzystane szanse?

– Dziedzictwo kulinarne jest bardzo ważnym elementem dziedzictwa kulturowego. Odgrywa olbrzymią rolę w promocji każdego regionu, ze względu na swoją różnorodność i specyficzność. Przy odpowiedniej strategii rozwoju może przynosić dodatkowe źródła dochodów jego mieszkańcom. Produkty tradycyjne i regionalne są produktami wysokiej jakości, wytwarzanymi w sposób naturalny i tradycyjny, potrafią przyciągnąć zarówno turystów jak i inwestorów. Na Podkarpaciu rośnie na nie moda, a wyjątkowość naszych smaków cieszy się coraz większym zainteresowaniem także za granicą.

Źródło: przemysl.naszemiasto.pl